• zureckamalgorzata

V.POETYCKIE WIDZENIE RZECZYWISTOŚCI – PODSTAWOWE SYMBOLE POEZJI.MOSTY W POEZJI I MOSTY POEZJI

Aktualizacja: 3 gru 2018

CZĘŚĆ V. ŁĄCZNOŚĆ Z TYMI, CO ODESZLI


Jak zauważamy, w pewnym momencie historii poezji obserwujemy przejście od szamańskich podróży w Zaświaty do tematyki typowo romansowej – ON i Ona. Ale…szczególnym, pośredniczącym przypadkiem pomiędzy tymi dwoma jest proba nawiązania kontaktu z bliską osobą, od której dzieli grób.

Znane są z literatury starożytnego Sumeru i Babilonii opisy ‘zstąpienia’ do Krainy-Bez- Powrotu bogini Inanny (babilońskiej Isztar) i herosa Gilgamesza.

Ten pierwszy wątek – wędrówka promiennej bogini (Gwiazdy Zarannej) w Krainę Mroku ma bardzo słabo zarysowany wątek więzi osobistej między tą osobą, która odeszła i tą która pozostaje przy życiu. Większy nacisk położony jest tutaj na – wyprzedzający o setki lat chrześcijański przekaz o Chrystusie – kontrast, polegający na pogrążeniu się w mrokach śmierci kogoś, kto jest esencjonalnym, upostaciowanym światłem. To nie tyle poemat, co jakby scenariusz świętego misteryjnego przedstawienia dramatycznego. Kunszt nieznanego autora, polegający na potęgowaniu napięcia dramatycznego opowieści – to już zwiastun literackich walorów późniejszych starogreckich tragedii, dzieł Sofoklesa i Eurypidesa.

Już jednak w przeróbce babilońskiej pragnienie odzyskania utraconej osoby zostaje on wyeksponowane o wiele silniej. Jeszcze silniej w odnotowanej później greckiej mutacji tego wątku ‒ w mitycznej opowieści o Afrodycie i Adonisie. I będzie w kierunku romantycznego liryzmu rozwijany w późniejszych, czysto już literackich przekształceniach wątku ‒ poprzez poezję romantyczną, aż do XX-wiecznej powieści Mistrz i Małgorzata M.Bułhakowa włącznie.


Na ląd bezpowrotny, ląd wiecznego mroku / Córka Księżyca kieruje swą myśl (…)

na dom cieni, przytułek Irkalla / na dom, skąd wchodzący nie wróci / na drogę nieodwrotną, na dom bez światła / gdzie kurz jest żywnością, zaś glina pokarmem /

tych bez światła, mieszkających w mroku/ ptakopodobnych, przyodzianych w skrzydła.

(przekł. M.G.)


Wątek osobistego przywiązania do zmarłej osoby wyraźniejszy jest w sumeryjskim eposie o królu Gilgameszu. Podąża od do Krainy Mroku powodowany żalem i tęsknotą za zmarłym przyjacielem, siłaczem Enkidu. Dodatkową motywacją jest dlań perspektywa znalezienia środka na zaradzenie ludzkiej konieczności umierania – jest on upostaciowany jako ziele odnowy i wiecznej młodości.

Mitologia i literatura starogrecka chętnie wykorzystywała ten wątek. To przede wszystkim znane z epiki bohaterskiej czyny Heraklesa i Odyseusza. Obaj oni nawiązują kontakt z podziemną Krainą Śmierci, rozmawiając z duszami zmarłych … Herakles nawet, jako półbóg swobodnie przekracza granicę tam i z powrotem, rządzi się też tam trochę jak u siebie, z typowym dla herosa tupetem, łamiąc prawa i przekraczając granice dozwolone zwykłemu śmiertelnikowi.

Odys, chociaż też ma boskiego przodka, i to samego Hermesa – jest (w literackiej wersji homeryckiej) bardziej powściągliwy, zadowala się pozycją na granicy, no i ma skromniejsze zamiary – opisuje to w Odysei epizod zwany Nekyia, podróż na kraniec świata, aby nawiązać kontakt z Krainą Zmarłych i dowiedzieć się czegoś od zmarłego wieszczka. Po nad tysiącleciu wątek ten powróci u rzymskiego poety Wergiliusza, opisującego w eposie Eneida dzieje Eneasza, przodka Rzymian – odbywa on podobną podróż w towarzystwie wieszczki Sybilli.

Wszystkie te ‘bohaterskie wyprawy’ są przekształceniem podróży typu szamańskiego – dokonujących się nie w przestrzeni geograficznej, lecz w świecie doznań transowych duszy, a jeśli wierzyć osobie to przeżywającej – w Zaświatach. Wędrówka Eneasza przez ciemny tunel jaskini przypomina nawet pewne opisy doznań po śmierci klinicznej, zawartych w książce Życiu po życiu Raymonda A. Moody’ego.


…wielka czeluść przepastnej jaskini / Chropawa, kryta bagnem i knieją dokoła (…) szli w ciszy, noc ich wiodła mgłami zasępiona…

(ENEIDA,ks.VI, ww. 237-8; 268,przekł. Tadeusz Koryłowski)


Natomiast innego wydźwięku nabiera wyprawa do Hadesu również mitycznego bohatera-poety, Orfeusza. Antropolodzy i religioznawcy, w tym także wspomniany Martti Haavio, podkreślają szamański charakter tej postaci, łącznie z imieniem wywodzonym od wydawania dźwięków przywołujących ptaki ‒ tj. od szamańskiej rozmowy z duchami w ptasich postaciach.

Ale wyprawa po zmarłą żonę – to już motywy silnie romantyczny i obfitujący w liryczne akcenty.

Od tej pory wątek ten będzie wykazywał wielką żywotność jako wątek typowo liryczny – dążenie do połączenia z ukochaną oddzieloną przez śmierć (ukochaną ‒ponieważ z reguły chodzi o zmarłą kobietę).

Po wiekach znajdzie to swoje nieoczekiwane echo w późnośredniowiecznej balladzie angielskiej Sir Orfeo, gdzie tytułowy Orfeo staje się…domniemanym królem Anglii (tytuł polskiego przekładu: Król Orfej). Doprowadzi też Boskiej Komedii, nieprześcignionego arcydzieła poezji włoskiej, a w niej – do wędrującego po Zaświatach Dantego Alighieri, zdążającego do spotkania z ukochaną zmarłą Beatrycze.

Czasami w tych opowieściach role jego i jej ulegają odwróceniu – czasami przed dziewczyną staje wyzwanie połączenia się z ukochanym bytującym po Tamtej Stronie – przykładem jest szkocka ballada Tam Lin, uwięzionym przez Queen of Fairies, co polskie przekłady niezbyt dokładnie oddają jako ‘Królową Czarów’– jest to inny obszar bytu znajdujący się gdzieś w Zaświatach.

Inną ewolucję wątku wykazuje średniowieczna opowieść o szkockim Tomaszu Rymotwórcy (Thomas the Rhymer),gdzie postać autentyczna, szkocki wielmoża-poeta obdarzony mocami wieszczenia – miał spędzić jakiś czas w podziemnym królestwie wspomnianej Królowej Czarów, która chce go zatrzymać ofiarując mu jabłko z podziemnego ogrodu – on jednak odmawia.

I wreszcie arcydzieło poezji angielskiej XIX wieku, młodo zmarłego poety Johna Keatsa – La Belle Dame Sans Merci, czyli ‘Piękna Pani Bez Litości’. Opowieść o spotkaniu rycerza z tajemniczą kobietą, która okazała się postacią nadprzyrodzoną , wtrącającą w wieczną niewolę rzesze zakochanych w niej mężczyzn.


And there she lulled me asleep,

And there I dreamed—Ah! woe betide!—

The latest dream I ever dreamt

On the cold hill side.


I saw pale kings and princes too,

Pale warriors, death-pale were they all;

They cried—‘La Belle Dame sans Merci

Thee hath in thrall!’


Ukołysała do snu mnie

I śniłem – klątwy godnym!

Ostatni sen, co śnił mi się

Na wzgórza zboczu chłodnym.


Ujrzałem śmiercią bladych w nim

Królów, książąt i wojów

Krzyczeli: La Belle Dame Sans Merci

Ma cię już w jarzmie swoim !

(przekł. M.G.)


Z czysto literackiego punktu widzenia Piękna Pani bez Litości to bez wątpienia personifikacja śmierci (Keats miał obsesję śmierci i dawał jej wyraz w swoich utworach).

Korzenie tej poetyckiej wizji jednak sięgają bardzo wyraźnie do przedchrześcijańskiej tradycji Wysp Brytyjskich , do czasów wcześniejszych mieszkańców Celtów… a może jeszcze wcześniejszych, z epoki kamiennej, budowniczych megalitów takich jak Stonehenge?

Tajemnicza i niebezpieczna postać kobieca, którą może napotkać mężczyzna – nie jest w tej tradycji zwykłą, ziemską kobietą. I chyba trzeba przyznać rację Robertowi Gravesowi, poecie i badaczowi starych mitów – to prastara, nieśmiertelna bogini, wyszukująca sobie kolejnych partnerów. Jak wiadomo, R.Graves rozwinął na ten temat interesującą koncepcję religioznawczą o pierwotnej matriarchalnej religii neolitycznej Europy (Biała Bogini).

Rozumując kategoriami szkoły psychologicznej Junga – ujawnia się tu jeden z archetypów zbiorowej pamięci rodzaju ludzkiego, głęboko zakodowany w psychice w postaci kobiecej. Możemy go tu na nasz użytek nazwać archetypem „Królowej”. Pora na podsumowanie.

Przytoczone tutaj przykłady pokazują, jak szamański motyw podróży w zaświaty traci swój pierwotny walor poznawczywspółcześni odbiorcy nie są skłonni dawać wiary opisom Zaświatów, traktują to jako grę wyobraźni, jako scenerię bardzo umowną i konstrukcję wyłącznie symboliczną …natomiast o wiele ważniejszy staje się dla nich aspekt psychologiczny, liryzm doznań osoby, która przemawia w wierszu i dzieli się z nami swoimi przeżyciami.

Podróż poza granice znanej nam namacalnej rzeczywistości staje się podróżą w głąb duszy podmiotu wiersza … i odbiorcy. Ten ostatni wpada wtedy w swoisty rezonans z ładunkiem uczuciowym wiersza… i sam przeżywa swoje osobiste katharsis, doznanie wstrząsowe, które otwiera mu dostęp do nieświadomych pokładów jego własnego wnętrza.

Z tego punktu rozpoczyna się droga do uwieczniania zmarłych w poezji ,do wszelkich wierszy ‘ku pamięci…’,tęsknota za spotkaniem ze zmarłą osobą , za choćby iluzorycznym kontaktem duchowym.

Po drodze napotkamy tutaj ojca polskiej poezji Jana Kochanowskiego, piszącego Treny, będące wyobrażonymi rozmowami ze zmarłą córeczką.

A w drugiej połowie XIX wieku – niezwykły wiersz Bema pamięci żałobny rapsod Cypriana Kamila Norwida. Nie, tu nie jest to dążenie do połączenia się z ukochaną osobą ‒ jest to wyraz żalu i żałoby, zamykający biografie zmarłego i przekształcający ją w legendę. Zabieg poetycki konwencjonalny, bardzo świadomy i pozornie całkiem racjonalny, ale… Ten ulbtrakatolicki poeta napisał wiersz ku czci bohatera walki o wolność, ale zarazem sturczonego muzułmanina, odstępcy od wiary katolickiej. Jego pogrzeb przedstawił w tym wierszu…nie, nie jako pogrzeb muzułmanina. Jako pogrzeb starosłowiańskiego pogańskiego wodza z epoki przedchrześcijańskiej, którego ciało ma spłonąć na stosie razem z wiernym koniem. I o dziwo, napisał ją dokładnie w konwencji tybetańskiego szamana, odprowadzającego duszę zmarłego w Zaświaty.

Czemu, cieniu odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz,

Przy pochodniach, co skrami grają około twych kolan? …

(…)

Mirosław Grudzień

4 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

© 2020 by Malgorzata Zurecka, Mirosław Grudzień. Created with Wix.com            COPYRIGHT©2020 POETRY BRIDGES

  • Malgorzata Zurecka
  • Miroslaw Grudzien