• zureckamalgorzata

I. TEKSTY KRYTYCZNO LITERACKIE/ LITERARY CRITICAL TEXTS

Aktualizacja: 3 gru 2018

POETYCKIE WIDZENIE RZECZYWISTOŚCI – PODSTAWOWE SYMBOLE POEZJI.

MOSTY W POEZJI I MOSTY POEZJI

CZĘŚĆ I. MOST I JEGO OBROŃCA


Mosty towarzyszą wyobraźni ludzkiej i ludzkim wierzeniom od prapoczątków – pojawiły się w niej o wiele wcześniej, nim ludzie zaczęli budować realne mosty przez obszary wodne. Asumpt do tego dały zjawiska natury, takie jak przede wszystkim… tęcza.

W wierzeniach i mitycznych opowieściach dawnego szczepu germańskiego –przodków dzisiejszych Duńczyków, Norwegów i Islandczyków, zachowanych w staroislandzkim zbiorze prozy i poezji o nazwie EDDA – wszechświat podzielony jest na odrębne, oddzielone od siebie strefy. Midgard, świat ludzi, dzieli od Asgardu (świata czy też miasta bogów) nieprzenikalna przegroda.

Z jednym wyjątkiem – jest nią miejsce przejścia, Most Tęczy, Bifröst. Stoi na nim strażnik, bóg Heimdall, który strzeże go przed gigantami, reprezentującymi siły pierwotnego chaosu…które kiedyś przystąpią do kontrataku. Kiedy to nastąpi, zadmie on w wielki róg, oznajmiając ostateczną walkę z tymi mrocznymi mocami.

Tutaj most symbolizuje granicę ładu ładu i chaosu, którą trzeba mieć stale na oku – albowiem ład nie jest czymś danym raz na zawsze − trzeba go strzec i bronić przed nawrotem chaosu świadomym, czujnym wysiłkiem.

Francuski myśliciel Roger Callois (1913-1978) taką samą funkcję – czujnego strażnika ładu – widzi w starogreckim Apollinie, bogu poezji, sztuki i piękna. Tenże Apollo, przywódca zsyłających natchnienie Muz, dysponent mocy wieszczenia, był osobistym patronem każdego poety.

Dawał mu moc, aby czynił w jego imieniu to, co on sam w skali kosmicznej – bronił jasnego, słonecznego ładu przed siłami chaosu, mroku, destrukcji.

Tak więc i kosmiczny most tęczy ma coś wspólnego z misją poety – chronić jasność umysłu i duszy, oczu i serca, w wymiarze jednostki i w wymiarze wspólnoty ludzkiej − nie pozwolić na powrót sił chaosu.

Tęczowy most według zawartych w Eddzie wierzeń dawnych Germanów miał prowadzić do ‘podszewki rzeczywistości’, do u, do ukrytej prawdy o budowie wszechrzeczy – do Drzewa Światów, świętego jesionu Iggdrasil – stanowiącego jakby matrycę Wszystkiego; według tych mitów ma moc przetrwania wszelkich kataklizmów i odrodzenia życia z ruin i popiołów. Prowadzi też do pewnego szczególnego miejsca u korzeni tego świętego drzewa, gdzie mieszkają Norny – boginie losu, rozstrzygające o tym, co się może stać i co stać się musi.

Jednym słowem, most ten prowadzi do ukrytej prawdy o świecie – o tym, czego nie możemy dostrzec oczyma. Do tej prawdy, w której ukryta jest nadzieja na odrodzenie. Temu, kto na nim stoi dana jest misja ostrzegania przed nadciągającymi siłami mroku i zniszczenia. I tak widzieli swoje zadanie wczesnośredniowieczni skandynawscy skaldowie.

Motyw ten jest jednak o wiele starszy od skaldów. Motyw mostu jako miejsce obrony ‒ i sytemu wartości, i realnej ludzkiej wspólnoty, która obrońca ma za plecami ‒ pojawia się w tradycji europejskiej już w mitologii starożytnego Rzymu.

Rzymskie intuicje na temat metafizycznych funkcji mostu odzwierciedlają się w nazwie pogańskiego rzymskiego kapłana ‒ pontifex, czyli ‘budowniczy mostów’. Tytuł ten przetrwał od dziś w tytulaturze rzymskiego papieża. Chodziło tu o mosty niewidzialne, dające poprzez akty religijne dostęp do źródła dobrych mocy niebiańskich.

Ale ponieważ Rzymianie traktowali przestrzeń swojego miasta jako przestrzeń sakralną ‒ mieli i całkiem materialny ‘święty most’ nad rzeką Tybrem ‒ Pons Sublicius. I oto historycy rzymscy pozostawili nam opowieść o dzielnym Horacjuszu Koklesie, który najpierw z dwoma kolegami, a potem sam ‒ odpierał na Świętym Moście ataki wrogów, bronił dostępu do miasta. Opowieść ta wprowadziła do europejskiej tradycji kulturowej niezwykle sugestywny przekaz, który przetrwał tysiące lat. Za jego echo można uznać walkę na skalnym moście Gandalfa i demona Azoga, postaci z trylogii WŁADCA PIERŚCIENI J.R.R. Tolkiena. Jak pamiętamy, Gandalf poprzez swoje poświęcenie ocala swoich przyjaciół z Drużyny, umożliwia im dalsze wypełnianie ich misji, mającej na celu zniszczenie złowrogiego pierścienia.

Wzorzec ten, niosący w sobie nakaz poświecenia życia w obronie czegoś większego niż jednostkowe życie ‒ legł u podstaw europejskiego etosu rycerskiego.

Czy nie tak wygląda też dzisiaj zadanie poety?

Ciągle i niezmiennie strzeże on człowieczego ładu zawartego w języku, w myśleniu. Oswaja to, co mroczne, chaotyczne i niebezpieczne w zakamarkach ludzkiej duszy – to, co w niej głęboko ukryte, wydobywa na światło dnia, aby przestało być niebezpieczne i niepokojące.

To jest dla nas niedościgły i ponadczasowy wzorzec.


Mirosław Grudzień

187 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

© 2020 by Malgorzata Zurecka, Mirosław Grudzień. Created with Wix.com            COPYRIGHT©2020 POETRY BRIDGES

  • Malgorzata Zurecka
  • Miroslaw Grudzien