• zureckamalgorzata

III. POETYCKIE WIDZENIE RZECZYWISTOŚCI – PODSTAWOWE SYMBOLE POEZJI.MOSTY W POEZJI I MOSTY POEZJI.

Aktualizacja: 3 gru 2018

CZĘŚĆ III. OD PRADAWNEGO SZAMANA DO POETY


Nasz znakomity, największy może znawca starożytności, kultury i literatury Grecji i Rzymu – niesłusznie zapomniany profesor Tadeusz Zieliński widział narodziny kreatywnej, artystycznej działalności człowieka tak:

Najpierw zaistniała tzw. CHOREJA PIERWOTNA (‘troista’ albo ‘trójjedyna’) –sztuka totalnej ekspresji głosu i ciała, łącząca słowo, śpiew, taniec i rodzaj pantomimy.

Dodajmy tutaj: jej wykonawcą, pierwszym narratorem i pra-aktorem był człowiek otwarty na rzeczywistość niewidzialną – plemienny szaman, czarownik. Wtedy kiedy wpadł w trans …czasami przy pomocy pewnych środków psychodelicznych, o działaniu nawet halucynogennym ( grzyby, magiczne rośliny).

A oto jak to opisywali polscy podróżnicy na Syberii ( byli wśród nich literaci-zesłańcy jak Wacław Sieroszewski).

… w wielkiej chacie gromadzą się w milczeniu mieszkańcy wioski, a przynajmniej członkowie zainteresowanej rodziny. Pośrodku puste miejsce – dla szamana. Ten, przystrojony w specjalny płaszcz i nakrycie głowy (podobne do korony), z nieodłącznym bębnem – ma się np. dowiedzieć, jak się miewa dusza niedawno zmarłego mieszkańca wsi. Albo do szamanów trafiały i inne przypadki − mieli odnaleźć duszę żywego człowieka – która od swego właściciela uciekła i zagubiła się …a on pozostaje żywy, ale w stanie obłędu, niezdolny do normalnego życia…

W tym celu szaman udaje się w zaświaty, rozpoczyna ‘szamański lot’ – ku niebiosom albo w dół, do świata podziemnego. Ma odnaleźć duszę tego człowieka, a po drodze postarać się, aby go przepuściły rodowe duchy czy też bóstwa.

Szaman zaczyna bębnić w swój czarodziejski bęben, tańczyć i śpiewać. W swoim improwizowanym śpiewie opisuje swoje przygody , których właśnie doznaje podczas magicznego lotu w zaświaty …pejzaże i napotkane istoty…Czasami dochodzi wręcz do magicznej walki .

Potem powraca z zaświatów na ziemię – i pada wyczerpany. Czasami po drodze zdziera z siebie ubranie, obnaża się … czując ogromne gorąco. Długo dochodzi do siebie. Nic dziwnego, tańcząc i śpiewając przez 2-3 godziny – dokonał wysiłku naprawdę nadludzkiego, był w ekstazie, jak gdyby ‘poza sobą samym’ – było to ogromne wyładowanie neurohormonalne.

Europejczyk patrzy i myśli: ten człowiek jest pod działaniem narkotyków, albo ma jakąś chorobę psychiczną, jest szalony. Ksiądz albo pop patrzy i myśli: tego człowieka opętały demony.

Mieszkaniec wioski patrzy i myśli: ten człowiek jest kimś w rodzaju świętego, po prostu znalazł się w innej strefie rzeczywistości − jego transowe przeżycia, które opisuje są całkiem realne… i dla nas bardzo pożyteczne, bo pozwalają nam zajrzeć za zasłonę − do ukrytej przed nami strony rzeczywistości, do świata duchów, bez których udziału nic się nie może dziać.

Uczeni religioznawcy i antropolodzy uważają, że w takim momencie jesteśmy u źródeł sztuki …i poezji.

Na pewnym etapie rozwoju sztuka śpiewanej improwizacji po prostu oddzieliła się od tańca. Owładnięty świętym transem śpiewak , już bez szamańskiego płaszcza i korony spokojnie siedział i … już nie bębnił, ale grał na jakimś magicznym instrumencie, który wprowadzał go w trans.

I oto w pewnym momencie narodziła się POEZJA, jeszcze długo uważana za coś związanego z transem, nadnaturalnym ‘szałem’– za coś ’świętego’,wywołanego magicznym lotem i kontaktem z duchami. Ale już inna jest jej funkcja. Ma wzruszać, bawić, urzekać pięknem i kunsztem…

Poetę długo jeszcze nazywa się ‘wieszczem’ (łacińskie vates, staroirlandzkie fili ) nie odróżnia się go od jasnowidza względnie proroka widzącego przyszłość i rzeczy ukryte. Uważa się go nadal jeszcze za człowieka, któremu duchy umożliwiają nadnaturalną mądrość (wiara to powróci w okresie romantyzmu, zwłaszcza u poetów polskich!)

A te duchy… pierwotnie totemowi przodkowie rodu zarówno ludzkiego jak i zwierzęcego – przeważnie jednak wyobrażani w postaci ptasiej …przekształcają się w bóstwa poezji. Muzy, pierwotnie w postaci łabędzi ‒ w boskie kobiety Apollo,pierwotnie w kruczej albo sokolej postaci ‒ w pięknego młodzieńca o niestrzyżonych włosach, Hermes – z postaci koguciej w młodzieńca o skrzydlatym kapeluszu i skrzydlatych sandałach.

I w końcu… z wieszcza w stanie transu zostaje ‘zwykły’ poeta, mistrz słowa – on sam zaś, zamiast prorokiem zaczyna czuć się kimś w rodzaju zręcznego kuglarza. Już nie musi improwizować, ale długo jeszcze gra i śpiewa.

Co z tego wynika?

Rzuca to światło na mityczny motyw lotu na magicznym koniu Pegazie na górę Muz, które zsyłają natchnienie. Na baśnie o czarodziejskich magicznych instrumentach. A także na postać boga Hermesa, który włada magią, ale także … jest jednym z patronów poezji (w tej roli wielbił go rzymski poeta Horacy). On to jako jedyny zdolny jest przenikać barierę oddzielającą nasz świat od Tamtej Strony.

Tutaj może zaczniemy rozumieć także coś, co jest tak charakterystyczne dla kultury Rosji – że człowiek szalony nie jest wcale ‘głupi’ – o nie, to prawdopodobnie święty prorok, który widzi i wie więcej. Ten motyw jest bardzo widoczny np. w powieści MISTRZ I MAŁGORZATA Michała Bułhakowa.

Tutaj może zaczniemy rozumieć także specyficznie polskie zjawisko romantycznego ‘wieszczostwa’ I polowy XIX wieku, powstałe w szczególnych okolicznościach niewoli narodowej i nadziei na odzyskanie wolności. Nieprzypadkowo właśnie wtedy poeta Juliusz Słowacki wprowadza po raz pierwszy do literatury polskiej postać Szamana (w mistycyzującym utworze Anhelli). On sam i jego równie genialni koledzy, Adam Mickiewicz i Zygmunt hrabia Krasiński próbują rozwinąć swoje zdolności jasnowidzenia i w swoich naładowanych profetyczną mocą, utworach przeniknąć przyszłe losy narodu i świata – utwory te po dziś dzień potrafią zadziwiać trafnością swoich prognoz, przede wszystkim Nie-Boska Komedia Zygmunta Krasińskiego, ale także wiersz J.Słowackiego o ‘papieżu słowiańskim’, oraz tajemnicze, do dziś niejasne przepowiednie mickiewiczowskiej III części Dziadów, niosące wizję przyszłego wyzwolenia narodu.

Poeci ci interesują się mistyką, ezoteryką, wiedzą tajemną, pilnie zapisują swoje ‘odmienne stany świadomości ‘ i sny, wyprzedzając tym o całą epokę psychologiczne odkrycia Zygmunta Freuda i Karola Gustawa Junga. Przeżywają stany transu i ekstazy, rywalizują w natychmiastowych improwizacjach rodzącej się w nich na poczekaniu poezji (Adam Mickiewicz i Juliusz Słowacki) . Analizują fenomen natchnienia i rodzenia się poezji w duszy poety…a może spływającej nań skądinąd? (Zygmunt Krasiński).

No i dokonują krytycznych diagnoz współczesnej im, rozwijającej się na ich oczach cywilizacji naukowo-technicznej, spoczywającej w szponach ducha płytkiego materializmu – stając w jednym szeregu z Williamem Blake’em Ten zadziwiająco nowoczesny aspekt ich myśli zostanie doceniony dopiero u schyłku XX wieku.

Mirosław Grudzień

4 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

© 2020 by Malgorzata Zurecka, Mirosław Grudzień. Created with Wix.com            COPYRIGHT©2020 POETRY BRIDGES

  • Malgorzata Zurecka
  • Miroslaw Grudzien